Noc okrywająca Caldwell, świeci blaskiem srebrnego księżyca. Gwiazdy migocą jakby przemawiały do ludzi, którzy w ciemnych pomieszczeniach zasnęli niewinnie. Dzień minął dla nich, lecz dla innych życie zaczyna się o zmroku. To właśnie tu Bractwo prowadzi odwieczną wojnę w obronie swojej rasy. W centrum słychać muzykę nadchodzącą z nocnych klubów a zaułki pełne są płatnej roskoszy ciała i drobnej dilerki. Pare przecznicz dalej... cisza?Tylko echo spokojnych kroków odbija się o wyblakłe mury. Latarnie rozjaśniają małe kawałki uliczki jednak nic nie zdoła całkowicie rozświetlic mroku. Nocą ulice te mogą zamienić się w scenę mordu, gwałtu i rabunku. Nikt nie powinien się czuć bezpiecznie w tym mieście po zachodzie słońca. Lepiej wracać do domu.
Lasy, pola, łąki, które otaczaja miasto Caldwell z każdej strony. Leśnej gęstwiny i wypłowiałe pola przecina sieć rożnych dróg zmierzajacychw nieznanym kierunku. Jadąc samochodem, co kilka kilometrów można zobaczyć samotnie stojące domy, opuszczone farmy i walące się ruiny starych budynków.
Rezydencja Bractwa to wielka stara gotycka posiadłość znajdująca się na obrzeżach Caldwell. Z zewnątrz imponuje murami i fasadami z szarego kamienia a w środku zaskakuje muzealnym wystrojem. Błyszczące posadzki, złote zdobienia i ogromna przestrzeń dopasowane są idealnie do wiktorianskiego stylu który panuje w większości pomieszczeń rezydencji. Na ścianach wiszą cenne, olejne obrazy, a podłogi zdobią drogie dywany. To właśnie Bractwo wojowników tchnęło w te mury życie i powiew nowoczesności. Przez dziesiątki lat budynek był pusty a teraz śmiało można usłyszeć echo rapu dochodzącego z któregoś z pokoi, śmiechy mieszkańców dochodzące z jadalni. Rezydencja posiada podziemne przejście łączące z bunkrem oraz siłownię. Cały teren jest zabezpieczony i stanowi fortece. Nikt kto nie był wcześniej w tym budunku nie będzie w stanie go odnależć.
Plenerowe malownicze widoki. Otoczona lasem duża polana to znakomite miejsce do zorganizowania Święta Przesilenia Zimowego. Z okazji Święta teren objęto Zvidhem i odpowiednio zabezpieczono. A więc świętujmy i biesiadujmy! Ku czci naszej świętej Bogini! ''Na Twoją cześć, Bogini Matko, ogień ten zapalam, Tyś życie ze śmierci, a ciepło z zimna stworzyła; Księżyc ponownie ożył, czas światła przybywa.'' Namiot Biesiadny
Gdzieś daleko, po drugiej stronie istnieje miejsce w którym przebywa nasza bogini. Intensywnosć barw ogrodowych kwiatów, drzew oraz owocowych krzewów zapiera dech w pierśiach każdemu kto dostąpi zaszczytu by się tu znależć. W otoczeniu bujnej roślinności latają piękne motyle. Wszystko jest tu tak cudowne jak ze snu.
Tu ciągle panuje letnia pogoda a ciepłe światło nie parzy wybranek, dzięki czemu mogą swobodnie poruszać się w ciągu dnia. Sanktuarium jest miejscem ciszy, spokoju i dobroci. To miejsce w które wędrują twoje modlitwy.
Jest to właściwie raj dla wampirów cywilów. Miasto jest naszym małym, kochanym królestwem na wybrzeżu Stanów, z dostępem do morza i sporym Portem jachtowym. Zacznijmy od początku dobrze? W 1719 roku w tych okolicach, gdzie teraz stoimy przybyli pierwsi osadnicy z Nowego Jorku jak i ze starego kontynentu i założyli tutaj osadę. Okolica była nieskazitelnie czysta i żyzna jak na tamte czasy. Nie będę wspominać o początkach kolonizacji bo przecież wiecie, co wtedy zrobiono rdzennym mieszkańcom. Z tego co wiemy te tereny przez wiele lat były schronieniem dla wampirzej arystokracji która ukrywała się przed Reduktorami. Niestety, szlag wszystko trafił wraz z przybyciem całkiem dużej fali emigrantów w 1830, którzy powiększyli terytorium osady kilkakrotnie. Niegdyś mała osada, aktualnie przeistoczyła się duże miasto, znane główne z dawnej Fabryki Samochodów marki Bentley i popularnego jachtowego kurortu.
Cykl powieści o wampirach napisany przez J.R. Ward, to zaskakująca i pełna pełna pasji opowieść. Świat nocnych istot, które muszą walczyć o przetrwanie. Tylko członkowie tajnego Bractwa są w stanie uchronić swoją rasę przed śmiercią. Wyjątkowi, groźni i zdeterminowani samcy zrodzeni z najczystszej krwi co noc walczą z reduktorami: istotami bez serca, których jedynym celem, jest doprowadzenie do zagłady całej wampirzej rasy. Członkowie Bractwa muszą się więc zmierzyć ze światem i własnym słabościami. Muszą walczyć o przetrwanie nie tylko swoich pobratymców, ale również o własne szczęście, które często bywa ulotne. Zapraszam do Dyskusji.
Zapuszczone i nieczyszczone mózgi dziczeją i stają się bezpłodnymi polami rozpaczy, po których krążą duchy morderców, szakali, fanatyków i samotnych zoombie. Na każdy temat...